Autor |
Wiadomość |
W@ldiNho
Adept
Dołączył: 17 Gru 2006
Posty: 125 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z nieznanych krain południa...
|
Wysłany:
Sob 10:35, 23 Gru 2006 |
|
Chciałbym się dowiedzieć od was jakie jest wasze zdanie na temat zaklinaczy w D&D 3.0. Z tabelki podanej przez Danaeta jest on najsłabszy z wszystkich postaci. A wy co macie do powiedzenia, na jego temat??.....czekam na wypowiedzi |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
|
|
Asfodell Sztywny Kark
Władca Krainy
Dołączył: 13 Mar 2006
Posty: 467 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany:
Sob 11:24, 23 Gru 2006 |
|
Fajny by był do odgrywania, gdyby zrobili z niego Spellsworda, a nie maga z talentem... To takie moje wrazenie w skrócie...
Choć i tak zaklinacz wyglądający jak rysunek z PG rlz ;D |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
malino
Pogromca
Dołączył: 16 Gru 2006
Posty: 199 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 2/3
Skąd: ...
|
Wysłany:
Sob 11:35, 23 Gru 2006 |
|
Według mnie zaklinacz niczym nie różni się od maga, podobne czary i ilość ich na określony poziom. Z tym, że zaklinacz jest chyba lepszy w zwarciu. Jest bardziej chamski. Ja osobiście wolałbym grać zaklinaczem niż magiem, bo mag to taki piździelec z długą brodą, bo jak inaczej postrzegać maga ?? |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Kwiatek
Szalony Punk Rockowiec
Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 495 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: ODPOWIEDŹ TO... 42
|
Wysłany:
Sob 12:26, 23 Gru 2006 |
|
Tee... Nie obrażaj mi tu magów. Magowie są znacznie lepsi od zaklinaczy, ogłaszam to wszystkim któży nie wiedzą, a jak widać wilu nie wie. Ale nie o tym tema. Teraz o zaklinaczu...
Zaklinacz, czym on tak naprawde jest? Mówią, że pochodzi od smoków, a jego czary płyną prosto z serca (tak jak u barda z resztą), przez co klasa staje się strasznie finezyjna. Można by było postrzegać taką zaklinaczkę jako wiedźmę, a zaklinacza jako szamana, bo przecież nie ważne jak tempy jest taki zaklinacz i tak zna czary i posiada umiejętności zaklinacza. Przecież tacy orczy szamanowie nie posiadają jakiejś specjalistycznej wiedzy, czy coś, oni się z nią popostu urodzili.
Jeśli pisze bełkot to przepraszam, ale co chwila jestem rozpraszany. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Azrael
Główny Zły (Admin)
Dołączył: 27 Lip 2006
Posty: 1142 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Wysokich Niebios
|
Wysłany:
Sob 13:25, 23 Gru 2006 |
|
Hmm wiecie, czemu powstał psion? Mniej więcej tak (pod względem mechaniki) miał wyglądać zaklinacz. Takim chcieli go widzieć gracze. Miał rzucać czary spontanicznie, ale dodatkowo, z powodu magii we krwi, nie powinien gestykulować ani mówić formuł magicznych. Taki jest psion. Taki powinien być zaklinacz.
Osobiście uważam, że obecny jest strasznie nagięty. No bo skąd on nagle poznaje wszystkie gesty i słowa? To bez sensu. Powinien po prostu wywoływać efekt magii swoją wolą i tylko wolą... |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
W@ldiNho
Adept
Dołączył: 17 Gru 2006
Posty: 125 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z nieznanych krain południa...
|
Wysłany:
Sob 15:03, 23 Gru 2006 |
|
Przychylam sie do twojego zdania Azrael, bo dla mnie(gram zaklinaczem w sesji i lubie grac ta postacia) wlasnie te gestykulacje sa zbedne i przez to jest jakas tam szansa na niepowodzenie czaru bo zbroja przeszkadza ci w odpowiedniej gestykulacji i to mi sie wlasnie najbardziej w nim nie podoba .......Skoro sie z tym urodzil to sila woli powinien rzucac czary i w tej kwestii zgadzam sie z toba 100% |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
hamnis
Pogromca
Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 191 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z góry zielonej
|
Wysłany:
Sob 21:03, 23 Gru 2006 |
|
Zaklinacz to cholerny specjalista. Rozwija zazwyczaj czary "najbardziej potrzebne". Jak asfodell wspomniał, dobry mógłby z niego być fighter, który wzmacnia się czarami, osłabia przeciwnika i rzuca się w wir walki. Poza tym to często dobra opcja dla osób potrzebujących dla swojego łotrzyka/woja jakiś zaklęć (np. brak czarodzieja w drużynie albo chęć rzucania czarów typu zmiana siebie więcej niż wynosi limit z assasyna) gdyż daje te pare potrzebnych czarów z większym limitem dziennym nie wliczając w to brakspecjalnej premii z charyzmy (wystarczy 11).
Ale daleko mu do maga, zwłaszcza na wyższych poziomach... |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Greebo
Heros
Dołączył: 02 Mar 2006
Posty: 618 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Zielona Góra
|
Wysłany:
Nie 10:09, 24 Gru 2006 |
|
Zaklinacz to dobra opcja dla czarodzieja specjalisty Jak wiedzie czarodziej specjalista ma zakazane pewne szkoły, nie może wtedy rzucać tych czarów w żaden sposób, bawet ze zwoju czy różdżki. A tu robimy jeden poziom zaklinacza i już możemy rzucać ze zwojów zaklęcia z zakazanej szkoły taki mały triczek dla powergamerów i munchkinów
Właściwie to nie wiem czy się opłaca coś takiego robić dla premii maga specjalisty... ale 2 poziom postaci 1zak/1czar ... to bardzo dużo magicznych pocisków na dzień |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Danaet Bildhorn
Władca Tual'u
Dołączył: 01 Maj 2006
Posty: 431 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Krasnoludzkie Królestwo
|
Wysłany:
Nie 10:31, 24 Gru 2006 |
|
A ja tam sądzę, że Zaklinacz ma o jedną nóżkę od maga więcej i jest lepszy. Ale to już zależy od punktu widzenia w którym się leży.
"Ho, ho, ho" Mikołajowy Danaet powie wam coś.
Dla mnie Zaklinacz jest po prostu genialny. Gdyby psion niepopsuł wszystkiego byłoby fajnie. Jego magia płynie w jego krwi, tak? W jakimś zakamarku sieci czytałem taką home rule aby móc go wykrywać wykryciem magii Ciekawa opcja prawda? Dodatkowo był tam jakliś bełkot o uwalnianiu przez zaklinacza całej dziennej porcji magii [czyli komórek] w jednym potężnym ataku [bodajrze 1 komórka=1k6!]. Ot taki dragon ball ala dnd
Co do Twojego pomysłu kolego Miko(t)łaju Greebo czarodziej z zakazaną szkółką magii nie powinien jaj móc używać jako zaklinacz - może i mechanika na to pozwala ale zdrowy rozsądek nie |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Kwiatek
Szalony Punk Rockowiec
Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 495 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: ODPOWIEDŹ TO... 42
|
Wysłany:
Nie 13:48, 24 Gru 2006 |
|
A ta opcja znowu była by niebezpieczna. Każde prymitywne plemie
polowało by na zaklinaczy. Trzeba by było wypić jego krew i już posiadało
by się jego moc... |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Danaet Bildhorn
Władca Tual'u
Dołączył: 01 Maj 2006
Posty: 431 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Krasnoludzkie Królestwo
|
Wysłany:
Śro 23:34, 27 Gru 2006 |
|
Wiesz ciekawa sprawa. Wtedy zaklinacz siedziałby cichutko i udawał maga studiującego księgi. Nie wychylałby się jak wiedźmy pod siedzibą inkwizycji |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Gris
Zawadiaka
Dołączył: 27 Gru 2006
Posty: 228 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z blogu 27
|
Wysłany:
Czw 0:15, 28 Gru 2006 |
|
Zaklinacz według mnie jest bardzo ciekawą klasą. Jego możliwość rzucania większej ilości zaklęć od czarodzirja jest o wiele bardziej interesująca. Beż ksiąg jest też o wiele wygodniejszą ( i bogatszą ) klasą.
Teraz trochę czepiania się :
malino napisał: |
Według mnie zaklinacz niczym nie różni się od maga, podobne czary i ilość ich na określony poziom. |
Bo to są nie różniące się od siebie klasy. A czary mają takie same ( jedna lista ). Jedyną różnicą jest odbieranie magii i tego konsekwencje. ( no i te kilka atutów na stronę czarusia ).
malino napisał: |
Z tym, że zaklinacz jest chyba lepszy w zwarciu. |
Nie. W zwarciu lepszy jest czaruś ze względy na swoje dodatkowe atuty.
Kwiatek napisał: |
Magowie są znacznie lepsi od zaklinaczy |
To już zależy od indywidualnego prowadzenia postaci i jej rozwoju. A zaklinacze są i tak lepsi |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Azrael
Główny Zły (Admin)
Dołączył: 27 Lip 2006
Posty: 1142 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Wysokich Niebios
|
Wysłany:
Czw 10:16, 28 Gru 2006 |
|
Gris, w prawie wszystkim się z Tobą zupełnie zgadzam. Tylko w jednym nie - bazowo to zaklinacz jest lepszy w zwarciu, bo ma biegłość we wszystkich broniach prostych
Oczywiście są przypadki, gdy czarodziej jest lepszy (większa siła, wieloklasowość, odp. atuty...), ale chodzi raczej o 2 przeciętnych przedstawicieli tych klas. Piszesz o atutach: a na co czarodziejowi tracić atuty na walkę w zwarciu? Musiałoby komuś zdrowo odbić, żeby uczyć się biegłości czy brać zogniskowanie. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Gris
Zawadiaka
Dołączył: 27 Gru 2006
Posty: 228 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z blogu 27
|
Wysłany:
Czw 14:59, 28 Gru 2006 |
|
Bardzo prawdopodobne, ale piszę, że czarodziej mógłby być lepszy ze względu na swoje atuty. A nawet jak nie pisałem to piszę teraz |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Samael
Giermek
Dołączył: 16 Gru 2006
Posty: 318 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Bóg jeden to wie... :)
|
Wysłany:
Śro 17:50, 10 Sty 2007 |
|
Zaklinacz...
Cóż... Od maga sie nie różni praktycznie niczym poza tym że pochodzi od smoka (choć nie zawsze) Wszystko mają to samo, czary itp. Postać ta powinna być bardziej zrobiona jak paladyn, a nie mag. Owszem, jako postać zbrojna czary były by dla niej dobre ale jak jest napisane powyżej by rzucić czar trzeba gestykulować... Uzbrojenie w tym znacznie przeszkadza... To tyle jeśli chodzi o mnie |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
berti
Zbrojny
Dołączył: 03 Paź 2006
Posty: 80 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany:
Śro 19:55, 10 Sty 2007 |
|
Będe grał postacią zaczynającą od zak.6/potomek smoka 1
w ferie jako od stres
zapowiada się fajnie |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Dwastir
Chłop
Dołączył: 27 Mar 2006
Posty: 14 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 2/3
|
Wysłany:
Wto 11:59, 17 Kwi 2007 |
|
Porówanie z czarodziejem w moich oczach wypada zdecydowanie na korzyść tego drugiego - szybciej zyskuje dostęp do potężniejszych zaklęć, może posiadać (przynajmniej teoretycznie) nieograniczony ich zasób. Zaklinacz siłą rzeczy musi się w czymś specjalizować, koncentrować na jakimś określonym aspekcie magii - czy będzie to manipulowanie innymi, czy walka, to już kwestia indywidualnych preferencji, ale o wszechstronności maga może sobie najwyżej pomarzyć. I większa ilość zaklęć, które może rzucać, w żaden sposób mu tego nie rekompensuje. |
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Dwastir dnia Pon 17:46, 09 Lip 2007, w całości zmieniany 2 razy
|
|
|
|
Azrael
Główny Zły (Admin)
Dołączył: 27 Lip 2006
Posty: 1142 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Wysokich Niebios
|
Wysłany:
Czw 14:34, 19 Kwi 2007 |
|
Wg mnie czarodziej jest zdecydowanie potężniejszy. Czarów wcale nie rzuca tak dużo mniej od zaklinacza dziennie, szybciej uczy się tych potężniejszych i w razie czego może mieć dużo zwojów (atut) i innych bajerów (dodatkowe atuty można przeznaczyć na robienie przedmiotów). Do tego zaklinacz jest bez sensu fabularnie - jak już mówiłem, skąd on wie, jaki gest wykonać do czaru czy też jakiego użyć komponentu. Albo skąd on w ogóle ma pojęcie o nazwie czaru (zwłaszcza takiego z imieniem twórcy jak strzała Melfa, ale to już było opisane w ciekawym artykule na tym forum).
Czarodziej za to jest kosztowny. Zaklinacz uczy się czarów ot, tak. Czarodziej zapisuje je do księgi za naprawdę duże kwoty. Nie mówiąc już o tym, jak drogie jest wymyślenie czaru. Strata exp i złota na zwoje, różdżki, berła i laski, które uzupełnią małą dzienną ilość czarów też boli... |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Gris
Zawadiaka
Dołączył: 27 Gru 2006
Posty: 228 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z blogu 27
|
Wysłany:
Czw 15:11, 30 Sie 2007 |
|
Cytat: |
jak już mówiłem, skąd on wie, jaki gest wykonać do czaru czy też jakiego użyć komponentu. |
Instynkt ? Człowiek wie co dla niego dobre i w pewnej mierze prawidłowe ( Nie chciałbym wyjść na jakiegoś zwyrola z internetu, dotykającego się wkładkami z butów, ale np. nieodparta ochota sexu jest zaspokajana masturbacją ). Dla zaklinaczy może to rysować się po prostu wyraźniej - instynktownie czuje i szlifuje umiejętności metodą prób i błędów. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Kenjik
Chłop
Dołączył: 30 Sie 2007
Posty: 43 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z mrocznych otchłani
|
Wysłany:
Nie 12:41, 02 Wrz 2007 |
|
według mnie zaklinacz jest dobry jako postać która miota czarami ofensywnymi na prawo i lewo, za to czarodziej jest trochę bardziej strategiczny. Gracz który odgrywa czarodzieja musi przewidywać które czary mu sie przydadzą.
Zaklinacza oceniam na 5/10, a czarodzieja na 7/10 |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Misiek
Dołączył: 14 Wrz 2007
Posty: 7 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Ze Smoka
|
Wysłany:
Wto 16:59, 18 Wrz 2007 |
|
Zaklinacz to moja ulubiona klasa. Nie wiem jak wy, ale ja lubie postacie typu mag. Rzuca tez nie złe czary i to w duzych ilościach. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Azrael
Główny Zły (Admin)
Dołączył: 27 Lip 2006
Posty: 1142 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Wysokich Niebios
|
Wysłany:
Wto 18:42, 18 Wrz 2007 |
|
Ostatecznie rzuca tylko jeden czar dziennie na poziom mniej od zaklinacza, jeśli jest specjalistą. Poza tym ma atuty, poznaje szybciej czary no i może znać prawie wszystkie. A jak gracz ma łeb to doskonale wie, który mu się przyda, a który nie. Do tego sprytny mag zawsze odpowiednio zastosuje dany czar, więc ograniczenie wybierania czarów to nie kwestia zaporowa.
Zaklinacz w zestawieniu z czarodziejem wypada dużo słabiej. Jeśli mi nie wierzysz na słowo, drogi Miśku, możemy to sprawdzić na arenie :> |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Azrael
Główny Zły (Admin)
Dołączył: 27 Lip 2006
Posty: 1142 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Wysokich Niebios
|
Wysłany:
Sob 0:02, 15 Mar 2008 |
|
Cóż, mam pewną kwestię do omówienia, a nie chcę zakładać nowych tematów. Chodzi o postać czarującą. Co wy na to, żeby wszystkie czary 0 poziomu były zawsze rzucane darmowo, dowolną ilość razy dziennie? Czy to przegięcie? Ja nie sądzę... lodowy promień np. zadaje przecież żałosne k3... nawet, jeśli to czar dotykowy, to i tak wypada kiepsko. Zresztą, co to za mag, który sępi czar na przywołanie głupiego światełka czy zrobienie sztuczki? Takie coś powinno robić się na zawołanie, pstryknięciem palca...
Co wy na to? Dotyczy to każdej klasy czarującej mającej 0 poz czary. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Gris
Zawadiaka
Dołączył: 27 Gru 2006
Posty: 228 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z blogu 27
|
Wysłany:
Sob 15:56, 15 Mar 2008 |
|
Nie ma głupich. Gdyby mój mag miał darmowe zeropoziomówki to by się równało niegasnącej pochodni ( światło ), wyprawianiu wielkich uczt za zerowe koszty ( kuglarstwo ), zbieraniu pieniędzy na ulicy ( kuglarstwo ), nieustannym żartom z drużyny ( kuglarstwo ), ośmieszaniu wysoko postawionych osób ( kuglarstwo ), budzeniu popłochu wśród niewinnych chłopów ( kuglarstwo ) itp. Poza tym na pierwszym poziomie te czary są bardzo przydatne więc postać maga byłaby lekko przegięta. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Azrael
Główny Zły (Admin)
Dołączył: 27 Lip 2006
Posty: 1142 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Wysokich Niebios
|
Wysłany:
Sob 21:24, 15 Mar 2008 |
|
Tak kuglarstwem i tak może żartować z drużyny... I tak go ma, a że żarty będą nieustanne - to już kwestia odgrywania postaci. Żarty i bez magii można robić.
Co do światła - co to za mag, który nie potrafi wytworzyć prostego światła? Lol, taka pochodnia kosztuje nie aż tak duże pieniądze, żeby uważać ciągłe rzucanie tego czaru za przegięte. Niektóre rasy mają widzenie w ciemności od 1 poz, nie muszą takiej pochodni wcale kupować, ba, widzą znacznie dalej w ciemności, niż 9 m z pochodni - to też przegięcie?
Co do ośmieszania - to także kwestia odgrywania. Co im stoi na przeszkodzie robić to teraz, gdy mają kuglarstwo, swoją drogą działające aż godzinę, mniej razy dziennie? Nie nadążam za Twoim tokiem myślenia, Grisie... Zresztą czar ten wymaga gestów i formuły słownej, taka wysoko postawiona osoba to zauważy, a co więcej - zemści się. Naprawdę nie rozumiem Twoich argumentów...
A co do wielkich uczt - jakim cudem? To przecież niemożliwe, by stworzyć jedzenie tym czarem, przeczytaj sobie opis... Wszystkie przedmioty stworzone kuglarstwem są kruche, ulotne itp...
Przeczytaj sobie opis kuglarstwa i zobaczysz, że tym czarem raczej nie da się wzbudzić popłochu...To nie zaawansowana iluzja, ale prosta sztuczka, całkowicie niegroźna, tak w efekcie jak w wyglądzie.
Postać maga przegięta, bo może rzucać kuglarstwo na zawołanie? Albo dłoń maga? Nie sądzę... I tak może to rzucać, ale to raczej kwestia taka, żeby nie musiał sępić na tak żałosne czary... |
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Azrael dnia Sob 21:25, 15 Mar 2008, w całości zmieniany 1 raz
|
|
|
|
Gris
Zawadiaka
Dołączył: 27 Gru 2006
Posty: 228 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z blogu 27
|
Wysłany:
Nie 13:11, 16 Mar 2008 |
|
A przykładowe 1k6 obrażeń dotykowych o ile pamiętam ? Walka z nieumarłymi w takim przypadku staje się na pierwszych dwóch poziomach o wiele łatwiejsza. To więcej niż drużynowy wojownik będzie mógł średnio zadać, a co ważniejsze nie potrafiący walczyć mag z reguły posiadający niską KP, będzie wykonywał ataki z odległości. Mądra drużyna poszukiwaczy przygód to wykorzysta i będzie podejmować się przygód z nieumarłymi majaczącymi w tle.
Inny czar - wykrycie magii. Stałe wykrycie magii w promieniu bodajże 18 metrów to równowartość dającego taką moc amuletu, który na niskim poziomie kosztuje sporo kasy.
Poza tym kiedy czary poziomu 0 się skończą mag może zawsze poświęcić czary poziomów wyższych co może nie jest zbyt opłacalne, ale ułatwiające życie ( kiedy np. potrzebne jest naprawienie złamanego klucza ). |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Azrael
Główny Zły (Admin)
Dołączył: 27 Lip 2006
Posty: 1142 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Wysokich Niebios
|
Wysłany:
Nie 17:17, 16 Mar 2008 |
|
Na 1 poziomach KP nieumarłych jest śmiesznie niskie, rzędu 11 czy coś, więc wojownik jest tak naprawdę w stanie zadać znacznie więcej... A że mag zada średnio k6 obrażeń to taki straszny grzech? Jeśli zaatakuje laską, zada tyle samo z tym, że będzie trafił minimalnie częściej.
Co do wykrycia magii... Nie zastanawiałem się nad tym, to faktycznie może być problem. Może, bo z autopsji u mnie wychodziło inaczej - nikt nie kupował nigdy takiego amuletu, a z samego czaru wykrycia magii korzystało się raczej rzadko...
Masz może trochę racji... Ale Twój tok myślenia jest skierowany głównie na niższe poziomy, ja zaś uważam, że mag choćby na 8 żałujący 0 poziomowego czaru jest nieco żałosny... |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Gris
Zawadiaka
Dołączył: 27 Gru 2006
Posty: 228 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z blogu 27
|
Wysłany:
Nie 18:19, 16 Mar 2008 |
|
Oczywiście dla klimatu można wyższopoziomowej postaci pozwolić na taką domową zasadę. Na moich sesjach jednak by to odpadło bo chłopaki i dziewczyny mają manię by nikt nie mógł sobie na za dużo pozwalać. Od razu podniosłaby się fala protestów ze strony wojowników, że skoro mag ma światełko to oni nie chcą marnować ataku na coś co ma mniej niż 5 hp. Idea jest jednak dobra w odpowiedzialnym zespole.
btw. wysokopoziomowiec musi się nieźle napocić by wykorzystać wszystkie światełka. 12 poziom oferuje już 2 godziny jasności na czar.
btw.2 ( ) - ile też można nosić ze sobą robaczków świętojańskich |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Azrael
Główny Zły (Admin)
Dołączył: 27 Lip 2006
Posty: 1142 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Wysokich Niebios
|
Wysłany:
Nie 23:11, 16 Mar 2008 |
|
Eh, to co innego niż zabijanie potworów z 5 hp... Poza tym który MG nasyła takie coś wojownikowi na tym poziomie... To raczej mało prawdopodobna sytuacja... ;p |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Elverian
Dołączył: 16 Sie 2008
Posty: 7 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany:
Nie 10:41, 17 Sie 2008 |
|
a wracając do zaklinaczy
uważam że jest lepszy bo skłaniam sie bardziej ku chaosowi i spontaniczności niż ku jakiemuś cherlakowi taszczącemu z trudem wielką ksiągę(to ma być tylko zobrazowanie)
co do nauki czarów to w powrocie arcymagów (wyrąbista trylogia) galareon (główny bohater zaklinacz) uczył się czarów od starszego maga tyle że nie spisywał ich w jakiejś książce ale po nauczeniu odpowiednich gestów inkantacji mógł je rzucać
tak samo rozwiązuje to z moim mg co level spotykamy jakiegoś maga który albo ma zadanie albo sklep i od niego uczę się potrzebnych czarów |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Scarned
Adept
Dołączył: 17 Sie 2008
Posty: 148 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: byk ma mleko ???
|
Wysłany:
Śro 11:55, 10 Wrz 2008 |
|
moim zdaniem rozwiązanie jest do dupy ponieważ robisz z siebie takiego superbohatera który nie dośc że rzuca więcej zaklęc niż czarodziej, nie musi ich przygotowywac to jeszcze zna więcej zaklęc..
Jakby tak każdy zaklinacz spotykał sklepiki gdzie uczyli by się zaklęc powstał by jeden wielki chaos |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Azrael
Główny Zły (Admin)
Dołączył: 27 Lip 2006
Posty: 1142 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Wysokich Niebios
|
Wysłany:
Śro 15:40, 10 Wrz 2008 |
|
Zaklinacz jest słabszy nie tylko dlatego, ze zna mniej czarów, ale też uczy się ich poziom później. Jego głównym atutem jest zaś możliwość spontanicznego rzucania jakichkolwiek czarów, czego się nie da powiedzieć o czarodzieju... Jednakże mądry gracz doskonale zna postać i wie, jakie kombinacje czarów są opłacalne, więc na wyższych poziomach wcale nie ma to tak wielkiego znaczenia. Co więcej, czarodziej specjalista na 20 ma tylko 1 czar na poziom do rzucania mniej od zaklinacza na 20... Jedyna możliwość pokonania maga to zaskoczenie go czymść, na co nie ma przygotowanych czarów... No, ale od na to lekarstwem z kolei są zwoje (czarodziej ma do ich tworzenia automatycznie atut). Zaklinacz w ogólnym zestawieniu plusów i minusów wypada więc przy czarodzieju bardzo cieniutko |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Adanos
Adept
Dołączył: 10 Kwi 2008
Posty: 105 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany:
Pią 10:48, 12 Wrz 2008 |
|
apropo bochatera Powrotu Arcymagow to podejrzewam ze on nie tyle co zapamietwal nowe czary a je zastepowal nowymi, wkoncu w home rules moznadac bardom i zaklinaczom mozliwosc wymiany czarow (oczywiscie jesli czegos takiego nie dali tworcy) ale i tak zalkinacz jest dobry tylko w poczatkowej czesci gry gdy wojownicy i reszta "choloty" jest jeszcze wlasciwie bezurzyteczna xD |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Scarned
Adept
Dołączył: 17 Sie 2008
Posty: 148 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: byk ma mleko ???
|
Wysłany:
Pią 15:03, 12 Wrz 2008 |
|
z czarodziejem jest właśnie odwrotnie, na początku jest to taka ciota która studiuje dniami księgi i puszcza kilka czarów wspomagających zaś wojownik i cała reszta wykonuję brudną robotę zaśgdzieś już na 6 poz gdzie chyba może jużrzucac czary 3 poziomie staję się potęznt a z poziomu na poziom to wszyscy czują do niego respect |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Azrael
Główny Zły (Admin)
Dołączył: 27 Lip 2006
Posty: 1142 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Wysokich Niebios
|
Wysłany:
Pią 17:58, 12 Wrz 2008 |
|
Adanos, możliwość "oduczenia" się czaru przez zaklinacza celem zapamiętania nowego to zasada opcjonalna, była zastosowana w jakiejś grze opartej na dnd, bodajże w neverwinterze... Zero w tym logiki, ale mechanicznie przydatne
Zaklinacz jest przyjemną klasą, ale na wyższych poziomach ustępuje czarodziejowi... Jest trochę niedopracowany przez twórców. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
Scarned
Adept
Dołączył: 17 Sie 2008
Posty: 148 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: byk ma mleko ???
|
Wysłany:
Pią 19:01, 12 Wrz 2008 |
|
tak może jest niedopracowany ale mam nadzieję że w DnD 4.0 która już wyszła to jakoś poprawią a zauważ że klasę mnicha aż przedobżyli to również mam nadzieję że poprawią |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
|
|
|